TikTok daje wybór: albo AI, albo ludzie. Jak nowa funkcja zmieni Twoją feed?
Czym jest nowa funkcja kontroli AI w TikTok i jak z niej korzystać?
TikTok znowu zmienia zasady gry, ale tym razem oddaje kontrolę w twoje ręce. Jeśli twoja sekcja "Dla Ciebie" zaczęła przypominać galerię osobliwych wytworów sztucznej inteligencji, TikTok wręcza ci narzędzie do przykręcenia tego cyfrowego kurka.
Nie chodzi tu o całkowitą blokadę, bo AI na stałe zagościło w naszym cyfrowym krajobrazie. Chodzi o higienę cyfrową. Platforma wprowadza mechanizm, który pozwala decydować, czy chcesz oglądać kreatywność ludzką, czy algorytmiczną. To jak filtr antyspamowy, ale dla twojego poczucia estetyki.
Jak działa kontroler treści AI w ustawieniach "Manage topics"?
Wyobraź sobie suwak głośności, ale zamiast decybeli, regulujesz nim nasycenie algorytmami. Nowa funkcja nie jest tępym narzędziem, które wycina wszystko jak leci. To precyzyjny system zaszyty w opcji "Manage topics".
Narzędzie to pozwala użytkownikom dostosować, jak często widzą treści generowane przez sztuczną inteligencję w swoim feedzie. Zamiast zdawać się na łaskę losu, wydajesz algorytmowi jasne polecenie: "mniej tego, więcej tamtego".
Działa to na zasadzie uczenia maszynowego twoich preferencji. Kiedy przesuwasz suwak w dół, system otrzymuje sygnał, by obniżyć priorytet filmów oznaczonych jako wygenerowane lub znacząco zmodyfikowane przez AI. To techniczny odpowiednik powiedzenia "dzięki, postoję".
Krok po kroku: Jak dostosować ilość treści AI w swoim feedzie?
Proces jest banalnie prosty, choć ukryty w gąszczu menu. Nie potrzebujesz doktoratu z informatyki, żeby to ustawić. Wystarczy kilka kliknięć, by oczyścić swój feed z nadmiaru syntetycznych treści.
Mechanizm ten działa podobnie do istniejących już ustawień, które pozwalają użytkownikom dostosować częstotliwość wyświetlania treści z ponad 10 kategorii tematycznych. Znasz to pewnie z wyciszania tematów, które cię nie interesują – teraz po prostu jedną z tych kategorii jest "AI".
Oto jak to zrobić:
- Wejdź w Ustawienia i prywatność na swoim profilu.
- Wybierz sekcję Preferencje treści.
- Znajdź opcję Manage topics (Zarządzaj tematami).
- Odszukaj suwak odpowiadający za treści AI i przesuń go wedle uznania.

Czym różni się ta funkcja od istniejących już ustawień tematycznych?
Różnica jest fundamentalna i leży w technologii detekcji. Tradycyjne filtry opierają się na hashtagach i opisach, które twórcy dodają (lub nie) do swoich filmów. W przypadku AI sprawa jest bardziej skomplikowana, bo nie każdy autor przyznaje się do użycia generatorów.
Tutaj wchodzi do gry "ciężka artyleria". Platforma wprowadza technologię "invisible watermarking", która dodaje niewidoczne znaki wodne do treści AI, co ma pomóc w lepszym oznaczaniu takich materiałów nawet po ich edycji na innych platformach. To jak cyfrowy odcisk palca, którego nie da się zmazać zwykłym filtrem na Instagramie.
Dzięki temu system nie musi zgadywać, czy wideo to dzieło człowieka, czy modelu Sora. On to po prostu wie, odczytując ukryte metadane. To sprawia, że filtr jest znacznie szczelniejszy niż zwykłe blokowanie słowa kluczowego #AI.
W praktyce oznacza to koniec zabawy w kotka i myszkę z algorytmem. Jeśli zdecydujesz, że nie chcesz oglądać sztucznych influencerów, system wyłapie ich nawet wtedy, gdy twórca "zapomni" o odpowiednim oznaczeniu.
Dlaczego TikTok wprowadza kontrolę treści AI i co to oznacza dla przyszłości platformy?
Decyzja, którą właśnie podjął TikTok, to coś więcej niż tylko nowa ikonka w ustawieniach; to fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki konsumujemy treści. Platforma stawia sprawę jasno: w zalewie cyfrowego szumu musisz mieć możliwość wyboru, czy chcesz oglądać ludzką kreatywność, czy algorytmiczne AI.
Ruch ten nie jest przypadkowy – to odpowiedź na realne zmęczenie materiału. Użytkownicy coraz częściej czują się zagubieni w świecie, gdzie granica między prawdą a symulacją zaciera się szybciej niż makijaż po imprezie. Gigant mediów społecznościowych musiał zareagować, zanim jego "Dla Ciebie" zamieniłoby się w "Dla Robotów".
Walka z "AI slop": Dlaczego użytkownicy chcą mniej treści generowanych przez AI?
Termin "AI slop" (dosłownie: pomyje AI) nie wziął się znikąd; określa on zalew niskiej jakości, generowanych taśmowo treści, które zapychają nasze feedy. Ludzkie oko jest wyczulone na fałsz, a oglądanie setnego filmu z sześciopalczastą dłonią przestaje być zabawne, a zaczyna być irytujące.
Platforma doskonale zdaje sobie sprawę, że sam suwak w ustawieniach to za mało, dlatego inwestuje w świadomość użytkowników. Aby walczyć z dezinformacją, TikTok uruchamia fundusz edukacji AI o wartości 2 milionów dolarów, skierowany do organizacji takich jak Girls Who Code. To wyraźny sygnał: nie wystarczy tylko filtrować, trzeba rozumieć, co się ogląda.

Jak TikTok konkuruje z Meta Vibes i OpenAI Sora w erze AI?
Nie oszukujmy się, altruizm to tylko jedna strona medalu; druga to twardy biznes i walka o dominację na rynku. Wprowadzenie transparentności to strategiczny manewr, który ma odróżnić chińską aplikację od konkurencji zalewającej rynek syntetycznymi mediami.
Nowa funkcja kontroli pojawia się w kluczowym momencie, gdy inni gracze, tacy jak Meta Vibes czy OpenAI Sora, wprowadzają własne rozwiązania, co wyraźnie wskazuje na rosnącą konkurencję w tym obszarze. TikTok chce być postrzegany jako ta "uczciwa" platforma, która daje ci wybór, zamiast karmić cię algorytmem na siłę.
Czy wybór między AI a ludźmi zmieni charakter TikTok jako platformy?
Wprowadzenie tego podziału może doprowadzić do ciekawej stratyfikacji treści. Niewykluczone, że "100% human made" stanie się nowym symbolem statusu, luksusem w świecie tanich podróbek.
Z drugiej strony, dla twórców wykorzystujących AI jako narzędzie artystyczne, a nie sposób na łatwy zarobek, może to być wyzwanie. Będą musieli udowodnić, że ich treści niosą wartość, nawet jeśli nie powstały w konwencjonalny sposób. TikTok przestaje być monolitem – staje się dwiema równoległymi autostradami.